← Blog
4 min czytania

Zdjęcia do ogłoszeń adopcyjnych, które przynoszą zgłoszenia

Czterominutowa rutyna w boksie schroniska: zejdź nisko, wyłącz lampę błyskową i przenieś zwierzaka z siatki na jeden spokojny kolor tła w całym ogłoszeniu.

  • pet photography
  • animal shelter
  • adoption listings
  • background removal
  • phone photography
  • black cats
  • chain-link
  • volunteer guide
Zdjęcia do ogłoszeń adopcyjnych, które przynoszą zgłoszenia

Wtorkowy wieczór, jedenaście psów i sześć kotów trzeba sfotografować, zanim ogłoszenia trafią do sieci, a jedyne miejsce, gdzie da się to zrobić, to boks: siatka z trzech stron, brzęczące jarzeniówki pod sufitem i pies, który przyjechał cztery godziny temu i nie zamierza usiedzieć w miejscu.

To zdjęcie pracuje ciężej niż niemal wszystko inne, co publikuje schronisko. Adoptujący przeglądający Petfinder albo Adopt-a-Pet leci wzrokiem po siatce miniatur, a większość odpada, zanim ktokolwiek przeczyta imię pod spodem. Pies sfotografowany za drutem, oświetlony z góry, patrzący w górę na aparat, czyta się jako instytucja. Ten sam pies na wysokości oczu, na spokojnym, jednolitym kolorze, czyta się jako do adopcji.

Nic z tego nie wymaga lepszego aparatu. Wymaga czterominutowej rutyny i jednego kroku porządkowego.

Cztery minuty, po kolei

Pracuj w parze — opiekun prowadzący, który fotografuje sam, ma smycz w poprzek klatki piersiowej na każdym ujęciu.

Dalmatyńczyk na drewnianej podłodze wpatrzony w smakołyk trzymany na wyciągniętej dłoni tuż przed nim

  1. Zejdź nisko. Uklęknij albo usiądź na podłodze. Wysokość stojącego człowieka sprawia, że każdy pies wygląda na małego i lekko przestraszonego.
  2. Wyłącz lampę błyskową. Bezpośredni błysk z telefonu daje świecenie oczu — zielone, żółte albo niebieskie, zależnie od zwierzaka — plus twardy cień z tyłu. Jeśli jest za ciemno, przejdź w stronę drzwi i skorzystaj ze światła dziennego.
  3. Trzymaj smakołyk nad obiektywem, a nie obok niego. Piszcząca zabawka tuż nad telefonem kupuje Ci moment z uszami do góry i wzrokiem w aparat. Zrób serię.
  4. Zostaw zapas wokół zwierzaka — więcej, niż wydaje Ci się właściwe. Sierść dotykająca krawędzi kadru nie zostawia Ci nic do pracy. Kadr zacieśnisz później w edytorze zdjęć w telefonie.
  5. Zrób dwa ujęcia: portret do ramion i całą sylwetkę na stojąco. Sam portret ukrywa, że to pies o wadze 30 kg, a niespodzianki co do wielkości to częsty powód, dla którego adoptujący wycofują się na spotkaniu zapoznawczym.

Siatka ogrodzeniowa to najgorsze tło, jakie kiedykolwiek sfotografujesz

Siatka to powtarzalny, kontrastowy wzór leżący niemal w tej samej odległości co zwierzak, a wchodzi dokładnie w te prześwity, które sierść ma z natury: między uszami, pod brodą, w sierści na łapach.

Czujny brązowy pies z pyskiem przy siatce ogrodzeniowej, druciana krata przecina mu kufę i oczy

Dwa ruchy, zanim naciśniesz spust migawki. Jeśli zwierzaka można bezpiecznie przeprowadzić, zabierz go na korytarz albo pod ścianę w biurze. Jeśli nie może opuścić boksu, odsuń go od siatki i zawieś na drucie za nim gładki koc w szarości średniej albo przygaszonym błękicie — przypięty wysoko, poza zasięgiem i wyłącznie w obecności opiekuna prowadzącego, bo luźna tkanina w zajętym boksie kusi do gryzienia i stanowi zagrożenie.

Jak oderwać zwierzaka od drutu

Kiedy siatka i tak wejdzie w kadr, porządki to jeden krok: prześlij zdjęcie do remover.bg, pozwól mu wyciąć zwierzaka i ustaw za nim jednolity kolor. Stonowana szałwia, ciepła szarość i przygaszony błękit pasują do zwierząt. Odpuść neony i czystą biel — biel zamienia ciemną sierść w sylwetkę, a jasnej pozwala zniknąć.

Potem dodaj cień. Bez niego pies wrzucony na kolor unosi się w powietrzu, co rozprasza bardziej niż siatka. Wystarczy delikatny cień kontaktowy pod łapami — zasada z wpisu o dodawaniu realistycznych cieni działa tu jeden do jednego.

Jedna granica w instrukcji dla wolontariuszy: tło wolno ruszać, zwierzaka nie. To Twoja umowa adopcyjna określa, co trzeba ujawnić o stanie zwierzaka, więc przeczytaj ją, zanim zdecydujesz, czy zdjęcie może po cichu ukryć wygolone miejsce albo brak oka.

Puszysta sierść i czarne koty

Długa sierść to moment, w którym wycinek albo błyszczy, albo się sypie. Krawędź sierści chronią trzy rzeczy: światło z boku, a nie wyłącznie z góry, czas migawki krótki na tyle, by machający ogon nie wyszedł poruszony, i tło w innym tonie niż sierść. Kremowy owczarek pirenejski na beżowej ścianie nie ma żadnej krawędzi do znalezienia.

Studyjny portret czarnego kota z bliska, patrzącego w aparat — złote oko i wąsy odcinają się od jednolitego różowego tła

Czarne koty i czarne psy są najtrudniejszymi zwierzętami do sfotografowania w całym budynku. Czarna sierść pokonuje aparat w telefonie: mierzy on światło dla całego pomieszczenia i pozwala zwierzakowi zapaść się w kształt z dwojgiem unoszących się w nim oczu. Dotknij pyska, aby ustawić ekspozycję, a potem przeciągnij suwak w górę, aż pojawi się detal na policzku i kufie. Otwarte drzwi z boku obrysują grzbiet i pysk światłem konturowym. Wycinek połóż na kolorze o średnim tonie, nigdy na ciemnym, i sprawdź go w rozmiarze miniatury — dokładnie ta sama logika co przy wybieraniu profesjonalnego zdjęcia profilowego, gdzie rysy muszą przetrwać oglądanie w małym rozmiarze i w pośpiechu.

Jedno tło dla całej siatki

Wybierz jeden kolor i stosuj go przy każdym zwierzaku wystawionym w tym miesiącu. Dwadzieścia zwierzaków sfotografowanych w trzech pomieszczeniach przez cztery dni czyta się wtedy jako jedna, poukładana organizacja — ten sam trik, dzięki któremu komplet portretów zespołu wygląda na zaplanowany, a nie pozbierany z różnych miejsc.

Aplikacja webowa i mobilna przyjmują PNG, JPEG i WebP do 10 MB, więc zdjęcie z telefonu wchodzi prosto z korytarza przy boksach. Schroniska, które synchronizują dane z własnego systemu zarządzania, mogą wpiąć ten sam krok w swój proces przez API do usuwania tła.

Przed kolejnym dniem adopcyjnym

Zostaw zestaw przy drzwiach do boksów: gładki koc, klipsy, piszczącą zabawkę, smakołyki i kartkę z pięcioma krokami. Wtedy wolontariusz z czwartku i ten z soboty zrobią to samo ujęcie, a żaden nie będzie pytał, jak to się robiło ostatnim razem.

Czytaj dalej